Szlakiem Tudorów.
Nazwa tej wsi nieodparcie kojarzy się z angielską dynastią Tudorów. Szlakiem tego opowiadania możemy zrozumieć i dowiedzieć się naprawdę dużo. Opowieść głosi, iż w bitwie pod Grunwaldem (lub innej, w zależności od inwencji opowiadającego) w szeregach krzyżackich walczył rycerz angielski, mający w sobie krew Tudorów. Wędrując szlakami świętokrzyskimi został wzięty do niewoli, poślubił córkę polskiego rycerza, wybudował zamek, a wieś wzięła nazwę od jego rodu. Na wzgórzu w Tudorowie stoi baszta budząca sympatyczną nostalgię za „tamtymi czasami”. Można jeszcze znaleźć szlaki fosy, ale resztę założenia obronnego kryje ziemia. Do dzisiaj nie prowadzono tu gruntownych prac archeologicznych, nie ma też żadnych starych rycin, malowideł ani rekonstrukcji całego założenia. Prawdopodobnie zamek wybudował ok. połowy XIV w. rycerz Pełka herbu Janina. Znany jest szlakowy dokument z 1371 r„ w którym wymieniony jest „zamek Tudorow” przy okazji sporu o zatrzymanie wody przy młynie przez synów Pełki – dziedzica Tudorowa – która nie dochodziła już do młyna w Karwowie. W 1517 r. zamek przejął Krzysztof Szydłowiecki; potem jako wiano Zofii Szydłowieckiej wszedł w posiadanie rodu Tarnowskich. Zniszczony po potopie szwedzkim obiekt nie nadawał się do zamieszkania. Tudorów był kolejną własnością Ostrogskich, Lubomirskich , Potockich, Sanguszków i Karskich, którzy mieli go w posiadaniu do II wojny światowej. Dziś jest to opuszczone, ale jakże urokliwe miejsce, do którego prowadzące liczne szlaki województwa.
Po obejrzeniu ruin zamku w Tudowowie wracamy do drogi prowadzącej do Sandomierza i kontynuując jazdę dojeżdżamy do Kleczanowa.
Comments are closed for this entry.